Narcyzm(y) jako utrata kontaktu z własną podmiotowością
Narcyz był piękny. Tak piękny, że zakochiwali się w nim kolejni ludzie, ale on nie odwzajemniał ich uczuć. Wśród odrzuconych była Echo - nimfa, która potrafiła tylko powtarzać cudze słowa, nie mogła więc powiedzieć Narcyzowi niczego od siebie, choć bardzo chciała zostać usłyszana. Za odrzucenie uczuć Narcyz został ukarany.: miał zakochać się w kimś, kogo nigdy nie będzie mógł posiąść.
Pewnego dnia, spragniony, pochylił się nad źródłem. Woda była nieruchoma i przejrzysta. Zobaczył w niej twarz: piękną, spokojną, zwróconą ku niemu. Zobaczył kogoś, kto patrzył dokładnie tak, jak on patrzył. Kogoś, kto zdawał się odpowiadać na każdy jego gest. Nie wiedział, że patrzy na własne odbicie! Sądził, że po drugiej stronie wody jest drugi człowiek, ktoś, kogo można pokochać. Próbował dotknąć tej twarzy, ale obraz rozpadał się pod jego palcami. Wyciągał ręce, a postać znikała. Odsuwał się, a ona znów była. Kiedy mówił, widział poruszające się usta. Kiedy milczał, milczała również ona. Narcyz zakochał się w obrazie, który nie miał własnego istnienia. Mógł odpowiadać na jego spojrzenie, ponieważ sam był jego źródłem.
Narcyz nie potrafił ani zdobyć ukochanej osoby, ani uwolnić się od pragnienia. Pozostał przy źródle, aż jego życie dobiegło końca. W miejscu, w którym umarł, wyrósł kwiat nazwany jego imieniem.
Ta historia może być metaforą jednego z wymiarów narcystycznego funkcjonowania: trudności w spotkaniu z drugim człowiekiem jako odrębnym podmiotem. W miejsce wzajemności pojawia się relacja z własnym wyobrażeniem, potrzebą i oczekiwaniem. Drugi człowiek staje się kimś, kto ma potwierdzać określony obraz siebie.
W psychologii narcyzm nie oznacza patologii, a pewien poziom narcystycznego funkcjonowania jest potrzebny do zdrowego rozwoju i utrzymania spójnego poczucia siebie.
Znaczenie słowa narcyzm zaczęło obejmować zjawiska, które mają ze sobą związek, ale psychologicznie mogą oznaczać coś zupełnie innego.
Skąd bierze się „toksyk”?
Potoczny obraz osoby narcystycznej jest dość specyficzny: manipuluje, wykorzystuje, nie przyjmuje krytyki, odwraca odpowiedzialność, potrzebuje podziwu, nie szanuje granic, dewaluje innych. Część tych zachowań rzeczywiście może występować w narcystycznej patologii. Problem zaczyna się wtedy, kiedy określenie „narcyz” staje się wyjaśnieniem wszystkiego.
Warto odróżnić trzy poziomy: cechy narcystyczne, patologiczny narcyzm i zachowania krzywdzące. Cechy narcystyczne obejmują między innymi potrzebę uznania, wrażliwość na krytykę i koncentrację na sobie. Patologiczny narcyzm wiąże się ze sztywnymi strategiami regulowania samooceny, wielkościowością lub podatnością na zranienie oraz trudnościami w relacjach. Zachowania krzywdzące obejmują manipulowanie, poniżanie, kontrolowanie, wykorzystywanie i przekraczanie granic. Zjawiska te mogą współwystępować, ale nie są tożsame. Można krzywdzić innych bez patologii narcystycznej. Można również mieć nasilone cechy narcystyczne i nie przejawiać ich w postaci jawnej agresji. W narcyzmie wrażliwym koncentracja na własnym cierpieniu, poczuciu krzywdy i niedocenienia może współistnieć z ograniczoną zdolnością do uwzględniania doświadczeń innych osób.
W toku rozwoju ważna jest możliwość stopniowego przejścia od zewnętrznej regulacji samooceny do samoregulacji. Rodzic początkowo pełni funkcję lustra - dziecko potrzebuje jego zainteresowania, zachwytu i uznania. Z czasem uwewnętrznia te doświadczenia i rozwija zdolność do samodzielnego podtrzymywania poczucia własnej wartości. To bliskie koncepcji Heinza Kohuta i jego rozumienia potrzeb narcystycznych jako potrzeb rozwojowych, które pozostają obecne również w dorosłości. Jednak w sytuacji, w której dziecko cierpi, próbując zdobyć uwagę, uznanie i emocjonalną dostępność opiekuna, jednocześnie stopniowo traci ono kontakt z własną podmiotowością. W takich warunkach mogą rozwijać się strategie narcystycznej regulacji poczucia własnej wartości. Własne „ja” zostaje wówczas podporządkowane utrzymaniu więzi, zdobywaniu uznania i przewidywaniu reakcji opiekuna. Zewnętrzna organizacja funkcjonowania może sprawiać wrażenie silnej koncentracji na sobie, podczas gdy jej rozwojowym podłożem bywa trudność w rozpoznawaniu i podtrzymywaniu własnej podmiotowości.
Dziecko, które doświadcza emocjonalnej dostępności opiekuna, może rozwijać poczucie, że jego istnienie samo w sobie ma znaczenie. To pozwala rozwijać ambicję bez przymusu udowadniania własnej wartości.
W pogoni za opiekunem - narcyzm jako problem relacyjny
Wyobraźmy sobie dziecko, którego opiekun jest emocjonalnie niedostępny, skupiony na sobie, nieprzewidywalny albo uzależnia swoją uwagę od określonych zachowań dziecka. Dziecko ma podstawową potrzebę więzi. Relacja z opiekunem pozostaje warunkiem bezpieczeństwa, dlatego próbuje znaleźć sposób na utrzymanie kontaktu.
Może zacząć uważnie obserwować nastrój dorosłego, dostosowywać do niego własne zachowanie, osiągać, pomagać i spełniać oczekiwania. Może tłumić złość, smutek i potrzeby, które potencjalnie zakłócają relację. Z czasem uczy się przejmować odpowiedzialność za emocje opiekuna i szukać potwierdzenia własnej wartości w jego oczach.
Powstaje wówczas szczególna sytuacja: dziecko jest silnie skoncentrowane na drugim człowieku, a jednocześnie pozostaje niewidzialne jako odrębna osoba. Wie, czego potrzebuje opiekun, ale może mieć trudność z rozpoznawaniem własnych potrzeb. Rozpoznaje jego emocje, lecz niekoniecznie potrafi identyfikować i komunikować własne. Uczy się monitorowania relacji, podczas gdy rozwój wzajemności i autonomii może pozostawać utrudniony.
Dziecko może rozwinąć różne strategie adaptacyjne.
U jednego będzie to podporządkowanie, nadmierna odpowiedzialność i wymazanie siebie. U innego perfekcjonizm i warunkowa samoocena. U jeszcze innego wielkościowa kompensacja, dewaluowanie innych albo silna potrzeba kontroli. Nie ma jednej prostej drogi od emocjonalnej niedostępności rodzica do narcyzmu.
Zdrowa samoocena a narcystyczna komplementarność w relacji
Osoba o względnie stabilnym poczuciu własnej wartości może podziwiać partnera, cieszyć się jego sukcesami i identyfikować z jego osiągnięciami, zachowując jednocześnie własną odrębność. W relacji opartej na narcystycznej komplementarności wyjątkowość partnera może natomiast pełnić funkcję podtrzymywania własnej wartości. Różnica dotyczy przede wszystkim autonomii i sposobu przeżywania siebie w relacji. Stabilna samoocena pozwala uznać wartość zarówno własną, jak i drugiej osoby. W narcystycznej koluzji poczucie własnej wartości może być silnie uzależnione od pozycji, osiągnięć lub wyjątkowości partnera.
Zdrowy narcyzm pozwala człowiekowi uznać własną wartość bez konieczności pomniejszania wartości drugiego człowieka.
Perfekcjonizm, próba uzyskania prawa do istnienia
Perfekcjonizm w tym kontekście warto rozumieć jako potencjalny mechanizm regulowania wartości własnej.
Jeżeli doświadczenie dziecka wygląda mniej więcej tak:
kiedy jestem dobry, jestem zauważany,
kiedy odnoszę sukcesy, rodzic jest ze mnie dumny,
kiedy nie sprawiam problemów, atmosfera w domu jest lepsza,
kiedy mam potrzeby, jestem kłopotem,
to samoocena może stać się zależna od osiągnięć i zewnętrznego potwierdzenia.
W dorosłości może to przyjmować dwie formy:
Perfekcjonizm podatnościowy, który cechuje ogromny lęk przed błędem, przeżywanie krytyki jako odrzucenia, wstyd i poczucie bycia niewystarczającym, nadmierna samokontrola i trudność w przyjmowaniu pomocy.
Perfekcjonizm wielkościowy, w którym dominują: potrzeba bycia najlepszym, trudność w tolerowaniu przeciętności, poczucie wyjątkowości, dewaluowanie osób, które nie spełniają określonych standardów, traktowanie sukcesu jako potwierdzenia własnej wyższości.
W obu przypadkach może chodzić o regulowanie kruchej samooceny. Różni się sposób obrony przed wstydem i poczuciem niewystarczalności.
Nie każdy perfekcjonizm ma jednak narcystyczne podłoże.
Może wynikać również z lęku, doświadczeń traumatycznych, stylu przywiązania czy uwarunkowań rodzinnych.
Granice - czy narcyzm zawsze oznacza ich nierozróżnianie?
To wymaga rozróżnienia dwóch zjawisk:
Rozmycie granic w dzieciństwie
Gdy dziecko nie ma przestrzeni na własną odrębność, a rodzic traktuje je jako przedłużenie siebie, regulator własnych emocji, powiernika lub realizatora swoich ambicji, może dojść do zaburzenia granic w relacji rodzic dziecko. Dziecko może mieć trudność z rozpoznawaniem, że jego emocje i potrzeby są odrębne od emocji i potrzeb opiekuna, że ma prawo do odmiennego zdania i nie odpowiada za samopoczucie dorosłego. W literaturze zjawisko to opisywane jest między innymi jako boundary dissolution, czyli rozmycie lub zaburzenie granic w relacji rodzic dziecko. Badania wskazują na związki między zaburzeniami granic w relacji rodzic dziecko a trudnościami w funkcjonowaniu psychologicznym dzieci.
Trudność w uznawaniu odrębności drugiego człowieka
W patologii narcystycznej problem może wyglądać inaczej. Osoba ma trudność z uznaniem, że drugi człowiek posiada niezależne potrzeby, perspektywę i prawo do autonomii. Drugi człowiek może być przeżywany przede wszystkim przez pryzmat tego, co dostarcza: uznania i podziwu, poczucia bezpieczeństwa, potwierdzenia wyjątkowości, regulacji emocjonalnej.
Nie oznacza to, że osoba o rysie narcystycznym nie potrafi rozpoznawać emocji innych. Może doskonale odczytywać ich stany, ale nie uwzględniać ich jako równorzędnych z własnymi. To rozróżnienie między rozpoznawaniem emocji, a empatycznym uwzględnianiem cudzej podmiotowości jest klinicznie bardzo istotne.
Czy narcyzm został wycofany z klinicznych konceptualizacji?
Niezupełnie. Wycofywany jest przede wszystkim status narcyzmu jako uniwersalnego, odrębnego wyjaśnienia problemów osobowości.
Narcystyczne zaburzenie osobowości (NPD) - nadal istnieje w DSM-5-TR. Nie zostało jednak wyodrębnione jako osobna kategoria w ICD-11,
Cechy narcystyczne - nadal są przedmiotem diagnozy, badań i konceptualizacji klinicznych.
Narcyzm jako szeroka teoria funkcjonowania człowieka - współczesne modele częściej koncentrują się na funkcjonowaniu osobowości, regulacji samooceny, tożsamości, empatii, relacyjności i patologicznych cechach osobowości.
W ICD-11 większe znaczenie ma wymiarowy opis zaburzeń osobowości oraz domeny cech, w tym dyssocjalność. To ważna zmiana: zamiast pytać wyłącznie, czy ktoś jest narcystyczny, można pytać, jak funkcjonuje jego poczucie własnej wartości, zdolność do rozpoznawania innych ludzi i utrzymywania wzajemnych relacji.
Dlaczego zmienił się sposób opisywania zaburzeń osobowości?
Niejednorodność obrazu klinicznego. Osoby z nasilonymi cechami narcystycznymi mogą prezentować wielkościowość, dominację i potrzebę podziwu, ale również wstyd, nadwrażliwość na ocenę i kruchość samooceny.
Ograniczenia klasycznych kryteriów. Kryteria DSM koncentrują się przede wszystkim na wielkościowości i potrzebie podziwu, słabiej ujmując wrażliwe formy narcyzmu.
Współwystępowanie cech różnych zaburzeń osobowości. U jednej osoby mogą występować cechy narcystyczne, borderline, unikające czy obsesyjno-kompulsyjne.
Większe znaczenie mechanizmów funkcjonowania. Istotne staje się rozumienie regulacji samooceny, przeżywania bliskości, uznawania odrębności innych i radzenia sobie z frustracją.
Warto przy tym pamiętać, że alternatywny model DSM-5 nadal zawiera narcyzm jako rozpoznawalny profil osobowości. ICD-11 poszło dalej w kierunku wymiarowym. Nie oznacza to zanegowania zjawiska, tylko zmianę języka jego opisu.
Czy narcyzm jest konstruktem społecznym?
Narcyzm jest konstruktem teoretycznym, za pomocą którego opisujemy określone wzorce funkcjonowania psychicznego. Ma również wymiar kliniczny, związany z diagnozowaniem zaburzeń osobowości, oraz kulturowy, ponieważ społeczne znaczenie tego pojęcia zmienia się historycznie. Współczesna popularność słowa „narcyzm” sprawia, że pojęcie to funkcjonuje jednocześnie w języku naukowym, klinicznym i potocznym. Warto zachować świadomość różnic między tymi poziomami, ponieważ każde z tych zastosowań opisuje inny zakres zjawisk.
Co pozostaje poza odbiciem?
Narcyzm można rozumieć jako złożony sposób organizowania doświadczenia siebie i relacji z innymi ludźmi. W jego centrum mogą znajdować się potrzeby uznania, trudności w regulowaniu samooceny, podatność na wstyd i zranienie oraz ograniczona zdolność do uznawania odrębności drugiego człowieka.
Z perspektywy rozwojowej szczególnie ważne staje się pytanie o to, w jaki sposób człowiek nauczył się doświadczać własnej wartości. Czy może ją podtrzymywać, pozostając w kontakcie ze swoimi potrzebami i ograniczeniami? Czy potrzebuje nieustannego potwierdzania jej przez innych? Czy potrafi spotkać drugiego człowieka jako osobę posiadającą własny świat wewnętrzny?
W micie Narcyz pozostaje przy źródle, ponieważ nie potrafi rozpoznać, że obraz, którego pragnie, jest jego własnym odbiciem. Psychologiczna praca nad narcystycznym funkcjonowaniem może wiązać się z odzyskiwaniem zdolności do rozpoznawania siebie i innych jako odrębnych osób. Z możliwością budowania relacji, w której bliskość nie wymaga rezygnacji z własnej podmiotowości.
Ważne pozycje teoretyczne
Czarna, A. (2008). Narcyzm: Z perspektywy 120 lat istnienia pojęcia. W P. Winiecki i R. Grzybek (red.), Wybrane problemy współczesnej psychologii
Diamond, D., Yeomans, F. E., Stern, B. L., & Kernberg, O. F. (2023). Psychoterapia skoncentrowana na przeniesieniu w leczeniu patologicznego narcyzmu. Dolnośląskie Centrum Psychodynamiczne
Gościniak, J., Mocek, M. (2008). Narcyzm i patologia narcystyczna w ujęciu psychologii self Heinza Kohuta. Roczniki Psychologiczne, 11(2), 7–26.
Kohut H., The Restoration of the Self (1977)
Kohut H., The Analysis of the Self (1971)
Morrison A.P. The Culture of Shame (1996)
Yeomans, F. E., Diamond, D., & Caligor, E. (2025). Otto Kernberg - współczesna perspektywa. Dolnośląskie Centrum Psychodynamiczne